Amarantha
Gdy tylko sługa odezwał się, ja w milczeniu wpatrywałam się w niego. Nawet jeśli mogłam dzięki swemu narzeczonemu załatwić idealne miejsce i warunki, nie śpieszyło mi się do tego. Tutaj miałam kogoś, kto doświadczył walki, kto był w stanie, miałam taką nadzieję, nauczyć mnie walki. Zdawałam sobie sprawę z tego, że moje umiejętności są na naprawdę niskim poziomie, ale byłam zdeterminowana, miałam odpowiednio ... silną motywację. To musiało mi wystarczyć.
Tak czy siak musiałam się tera skupić. Spojrzenie zatrzymałam na nogach mężczyzny by móc ustawić się tak jak mówił. Pewny grunt był bardzo istotny tutaj.
- Posiadam pewną wiedzę odnośnie samych podstaw - rzekłam dy tylko zadał mi pytanie. Cóż, na własną rękę musiałam sobie tam wszystko załatwić a i tak musiałam mieć się na baczności by przypadkiem nie zainteresować swą osobą bardziej rodziców. Raz pojawiałam się zatem na zajęciach, raz nie i koniec końców ... moja wiedza jest dosyć okrojona.
Kolejne informacje leciały a ja starałam się to wszystko dobrze odtworzyć, jak i również na przyszłość zapamiętać. Same podstawy nie były takie trudne aczkolwiek tak jak powiedział ten Vashir, jeśli nie potrafiło się dobrze trzymać na nogach, to było po sprawie. Jak na złość, to co trzymałam chociaż nie było takie wielkie i ciężkie, nieco mnie irytowało. Ciężar jaki czułam z jednej strony był dla mnie dosyć interesujący a z drugiej nie wyobrażałam sobie by cały czas musieć go znosić. To czym ja się posługiwałam było takie lekkie, w dodatku miałam pewność co do skuteczności. Ugh, spokojnie, masz się tego nauczyć. Musisz, nie możesz się denerwować z tak błahego powodu.
Gdy tylko ruszył się z miejsca ponownie obserwowałam sposób w jaki się porusza. Nie miałam problemu by nawet w czymś tak prostym wyłapać płynność ruchów. Podobnie jak maszynie, takowa ocena nie przychodziła mi z trudem.
Na wieść o nadwyrężeniu nadgarstka nieco się skrzywiłam. Jakoś nie podobał mi się fakt, iż w jakikolwiek sposób musiałabym jednak się narażać. Chociaż jak inaczej miałabym walczyć skoro nie podobało mi się coś takiego? Czułam, że do osiągnięcia własnego celu czekała mnie dłuższa droga, bowiem wymagała pokonania pewnych ... barier. Nawet jeśli miałam już ryzykować jakiekolwiek niedoskonałości, trudno. Potrafiłam dla jednostek rodzicielskich przełknąć dumę i weszłam do ... slumsów, chodziłam między takimi tłumami, dam radę. Wcale nie jestem taka słaba, nawet jeśli jestem najmłodszą z rodziny.
Dlatego właśnie chłonęłam każde słowo Setha. Powtarzałam to co on starając się by wynieść z tych zajęć również wiele. Co prawda duchota jaka panowała na zewnątrz coraz bardziej mi doskwierała jak i również moje ciało żądało po raz kolejny przerwy. Co za ironia, doskonałe i piękne ale dosyć mało użyteczne przy jakiś aktywnościach fizycznych. Coraz bardziej rozumiałam dlaczego moja rasa woli trzymać się maszyn i wszelakich technologii.
- Mówisz odpowiednio. Jeśli chodzi o mą wiedzę, nawet jeśli już coś wiem, nie mam nic przeciwko by sobie to przypomnieć. Poza tym wykorzystanie tej wiedzy w praktyce uważam również za dobre ćwiczenie.
Co innego w końcu jest czytać, że należy mieć taką postawę a miecz trzymać tak, jeśli nigdy nie miałoby się okazji tego wszystkiego spróbować na własnej skórze - Możesz kontynuować .
Po raz kolejny mężczyzna przemówił i pokazywał mi kolejne sposoby by nie utracić równowagi. Musiałam przyznać, iż potrafił to naprawdę dobrze wytłumaczyć, albo to ja zbyt rzadko chodziłam na podobne zajęcia. Tak czy siak, starałam się. Nawet jeśli ma twarz pozostawała cały czas taka sama, co jakiś czas może mógł pojawić się niechciany grymas z powody niezadowolenia, czerpałam swoistą przyjemność z czegoś takiego.
Na wszystkich pierwszych, jak ja mogłam coś takiego czuć?! Dlaczego odczuwałam jakąkolwiek przyjemność? Nie powinnam. Dlaczego to lekarstwo nic nie działa? Mocniej zacisnęłam palce na przedmiocie by przypadkiem mi nie wyleciał przy kolejnym ćwiczeniu. Tym razem musiałam skupić się by od tak nie machać sobie ostrzem. Okazuje się, że jednak trzeba się do ostrza przyzwyczaić, bo coraz mniej odczuwałam ten jego ciężar. Nie myślałam nawet o tym, że na pierwszych zajęciach będzie mi on tak samo poręczny w walce jak te wszystkiego rodzaju błyskotki. Aż tak naiwna nie byłam. Nie mniej jednak ... gdybym tylko miała więcej takich zajęć, gdybym trzymała się ich tym razem regularnie, bez względu na jakiekolwiek wymówki, to czy udało by mi się nauczyć władania tą bronią w stopniu zadowalającym mnie? Nie mogłam mieć pewności jeśli bym nie spróbowała. Tylko czy wtedy nie powinnam zwrócić się do kogoś innego? Na to akurat pytanie jeszcze nie potrafiłam sobie odpowiedzieć aczkolwiek ten sługa był, miał być w każdym razie, mój, kolejny raz nie zawiódł mnie i poprawnie wykonywał to, czego chciałam.
Kolejne machnięcie i moja ręka już odmówiła mi posłuszeństwa. Udało mi się jednak utrzymać ostrze w ręce co uważałam za swój kolejny drobny sukces. Wbiłam ostrze na razie w ziemię a następnie oparłam się na nim. W powietrzu coraz więcej się działo, w dodatku słońce już tak nie grzało. Spojrzałam na chwilę w górę.
- Ciekawe, pogoda się zmienia ... - żyjąc pod tarczą nie doświadczaliśmy nigdy czegoś takiego. Zawsze temperatura jak i oświetlenie było dostosowane do naszych ciał, tak, by nie marznąć ale również by nie groziły nam żadne oparzenia. Tym razem nie byłam pod żadną kopułą, oni tutaj czegoś takiego nie mieli to tez nawet coś tak zwykłego jak zmiany na niebie przyciągały mą uwagę.
Poprawiłam sobie włosy , które przyklejały mi się do twarzy. Zdecydowanie pot był czymś odpychającym dla mnie. Czułam jak zapach mego ciała się zmienia co ewidentnie nie było przyjemne! Nie można było bez tego żyć? Dobra, schładzanie ciała, procesy wewnątrz ciała takie złożone i tak dalej ale jakże denerwujące to! Mała przerwa pozwoliła mi uspokoić drżenie ręki na tyle, bym mogła dalej ćwiczyć. Czułam jednak, że to, co się zbliża, w sensie to co pogoda szykuje, przerwie nam za jakiś czas to wszystko. Chociaż może zostać? Doświadczyłabym czegoś nowego ... to by mogło być kolejne interesujące doświadczenie ...