Historia
Ludzie nie
powinni być kartami przetargowymi, nie w zwykłym świecie, nie przy odrobinie
zwykłej ludzkiej empatii. My jesteśmy jednak w Missynoue. A to całkowicie
zmienia postać rzeczy.
To kraina surowa, dzika, niedostępna
i przede wszystkim niebezpieczna. Tutaj bardziej należy obawiać się ludzi niż
agresywnych zwierząt, dlatego może się okazać, że bezpieczeństwo zapewni ci
pierwotna puszcza lub rozległa pustynia… A zagrożenie czeka cię w skupisku
ludzkich budowli. Tak zwane Dzikie Miasta powstałe poza granicami stolicy nie
są chronione kopułą ani żadnym konkretnym prawem. Przeżywają tylko najsilniejsi,
choć niekoniecznie wyróżniający się brutalną siłą. Tymi metropoliami rządzą tak
zwani Szlachcice, najczęściej wysoko postawieni Kasandrosi – ludzie, którzy
wybili się w jakiś szczególny, nie zawsze legalny sposób, ale nie chcą podlegać
królowi.
W tej historii z jednej strony obserwować
będziemy księżniczkę wysłaną Szlachcicowi jako swojego rodzaju dar w zamian za
sojusz, sprzedaną lecz nie bez wyższego celu jakim jest pomoc rodzinie, a z
drugiej zbuntowanego sługę zmuszonego do podpisania uwłaczającego swojej rasie
Kontraktu.
Współpraca może jednak nie być tak
owocna, jak się początkowo spodziewano.
Rasy
w kolejności od postawionych najwyżej do sług
Kasandros – Rasa wśród której zrodzone są tylko istoty wysoko rozwinięte. Posiadają nie tylko charakterystyczne dla nich umiejętności jednak również i specyficzny wygląd. Jeśli chodzi o ich aparycję, z pewnością pierwsze co rzuca się w oczy to ich cera. Jak jeden mąż, każdy jest niezwykle blady, niektórzy nawet do tego stopnia iż widać miejscami drobne żyłki, po części odpowiada za to kopuła pod którą żyją, a która w ogóle nie przepuszcza promieniowania ze słońca. W ślad za jasną cerą idą pastelowe odcienie włosów. Nie ma konkretnej barwy, która uważana jest za właściwą, wystarczy by jedynie posiadała odpowiedni stopień jasności, zgodny z procedurami. Sprawy z kolorem oczu mają się podobnie, chociaż w tym jednym przypadku dozwolone są ciemniejsze odcienie. Nawet jeśli ich barwy mogą być najpiękniejsze, zawsze widnieje w nich pogarda i wyższość. Oni są panami, oni są idealni, nie mają żadnej skazy, każdy inny w ich mniemaniu to sługa, istota godna potępienia. Odzienie, które również na sobie noszą jest "idealne". Zawsze najwyższej jakości, zawsze odpowiednio przyozdobione i wyrażające przy tym ich status społeczny.
Próżno
u tych osób szukać pozytywnych cech, są zapatrzeni w siebie i zawsze postawią własne
dobro nad czyjeś inne. Należy również napomknąć iż nie przyjmują żadnych
głębszych relacji między sobą, przyjaźń, partnerstwo wynikające z silnych
uczuć, to tylko coś, co przeszkadza w poprawnym funkcjonowaniu. Wszyscy z tej
rasy są jak roboty, a technologia która im podlega jest równie bez względna co
oni sami. To im podlega elektronika, każdy jeden mechanizm nagnie się do ich
woli, mogą uczynić co tylko zechcą. Zwą siebie ideałami, chociaż ktokolwiek
zajrzy do ich świata, pozna tajemnice, nigdy więcej nie odważy się stanąć z
nimi oko w oko.
Sledrys – to rasa wcześniej należąca do
Kasandrosów, jednak z upływem czasu powstała jako osobny odłam i zatraciła
swoją zdolność do kontaktu z maszynami. Zachowali w mniejszym stopniu swoje
dostojne rysy oraz nieskazitelną skórę. Ich wygląd kształował się i zmieniał na
przestrzeni wieków od chwili odstąpienia od głównego korpusu rządzących i
opuszczenia kopuły chroniącej stolicy. Ich zdolności są słabsze niż
Kasandrosów, jednak w ogróżnieniu od nich potrafią w pewnym stopniu wykorzystać
otaczającą ich przyrodę. Nie są tak uzależnieni od technologii, jak wyższa od
nich rasa.
W
ich w mowie można usłyszeć dawne akcenty wysokiego pochodzenia, jednak zanika
powoli zastępowana nowymi słowami charakterystycznymi dla danego Dzikiego
Miasta.
Ponieważ
zostali narażeni na długotrwałe działanie promieni słonecznych, z biegiem lat
ich skóra zmieniła odcień z bladej i delikatnej na opaloną – niekiedy wręcz
złocistą, mieniącą się lekko w słońcu.
Vashir – najprościej mówiąc, to rasa sług.
Posłuszni, oddani, podporządkowani od zawsze dwóm wyżej postawionym rasom,
nawet już nie pamiętają jak to jest być wolnym. Na tej pozycji stoją zbyt
długo, od setek lat, z pokolenia na pokolenie tłumiono wszelkie bunty. Teraz
nikt już nie dopuszcza do świadomości, że Vashirzy mogą być kimś więcej niż
tylko bezwolnymi służącymi spełniającymi zachcianki swoich panów. Nie posługują
się mechaniką w żadnym stopniu, być może na skutek tępienia tych umiejętności
przez Kasandrosów, ale posiadają niezwykle silne powiązanie z siłami natury.
Ta
rasa nie krzyżuje się z żadną inną, podział na kasty jest zbyt silny – od lat
ich DNA przekazywane jest z pokolenia na pokolenie, ale dzięki temu ich moc
jest czysta i silna, choć oni prawie z niej nie korzystają.
Wyglądają
niemal dziko; ostre rysy, mocno zarysowane kości policzkowe, nieco pociągła
twarz, zazwyczaj są wysocy i dobrze zbudowani. W proporcjach są podobni do
innych ras, mają ludzkie ciało, ale cechą szczególnie wyróżniającą się na tle
innych jest ich kolor skóry i oczu – skóra bowiem przybiera odcienie fioletu,
granatowego i ciemnoszarego, dodatkowo jest ciemniejsza dookoła oczu. Natomiast
tęczówki niemal wszyscy mają bladobłękitne, wyraźnie odróżniające się od
ciemnej karnacji.